Księga dwudziesta szósta
Zanim sie obejrzał wylądował w wodzie,
Bo się nie zlitował Kaowiec- dobrodziej.
Prąd wody go uniósł, popłynął w dół rzeki
Mijając po drodze gałęzie i ścieki.
Woda w Wiśle ciepła była Bogu dzieki,
Toteż Tadek płynął bez zbytniej udręki.
Wtem ze strachu zamarł patrząc wprost przed siebie
I po chwili uznał iż jestże w potrzebie.
Na gwalt bowiem Tadek czegoś potrzebował,
By zabić rekina co go atakował.
Lecz Tadek pomyślał tocząc bój w umyśle:
"Skad się kurwa nagle wziął ten rekin w Wisle?"
Czasu było mało, zbliżał się ludojad.
Patrzy na bok Tadek- widzi pływa boja.
Co oznaczać mogla takowa to plawa?
Uznał, że to sprawdzi- rekin nie zabawa!
Zanurkował szybko, patrzy, a tam rura.
Wyłowil ją. Bestia zbliza się ponura.
Rozdziawiła szczęki, zaatakowała.
Myśli Tadek: "W rurze nadzieja ma cała".
Wsadził mu ją w paszczę, prościutko do pyska
Widząc wyszczerzone rekina zębiska.
Pamietał, ze w filmie prąd bestie poraził
Wiec i na to czekal wystraszony Tadzik.
Zazgrzytaly zęby rekina o rurę
I ją rekin przegryzł robiąc w rurze dziurę.
Lecz nic się nie stało- prąd go nie poraził,
A wycieklo z rury tylko trochę mazi.
Ujrzal to Tadeusz no i się załamał.
"Czyś ty kurwa głupi? Zęby chcesz mi złamać?"
Usłyszał wyraźnie takie właśnie słowa
No i ze zdziwienia aż się zagotował.
Patrzy na rekina- ten nawija dalej.
Rekin, który mowi? Nie miesci się w pale.
Dowiedział się przeto Tadek od bydlęcia,
Że o tym, gdzie pływa nie ma on pojęcia,
Że się biedny zgubił i pyta o drogę.
"Ja Ci" Mówi Tadek "w tym to nie pomogę.
Sam sie ja tu w wodzie znalazłem przypadkiem
I plynę motylkiem, zamiast plynąć statkiem".
Wspólczując mu rekin, na brzeg go podrzucił,
A sam szukać drogi do domu powrócił.
Stronę stworzył, oraz dodał polskie literki do utworów
Tomasz 'Merlin' Kolinko w roku pańskim 1999 / 2000. Oryginał znajduje się
pod adresem http://www.sprint.com.pl/~tom/pt